24 Wrz

Walizka

Walizka

Już dawno zaplanowałyśmy z młodszą córką odwiedzić jej starszą siostrę we Wrocławiu. Nie chciało mi się jechać ale bałam się puścić 15-letnie pacholę samopas. Poza tym miałam bilet na wieczorny spektakl w Capitolu – prezent od starszej córki.

Pan z psem zostali w domu. Bilety na pociąg kupiłam wcześniej żeby niczym się już nie stresować. Mąż przywiózł nas na dworzec 15 minut przed odjazdem i szybko odjechał do pracy.
Bez pośpiechu kupiłam gazetę. Z dumą podziwiałam wyremontowany dworzec kolei warszawsko-wiedeńskiej. Po kilku minutach postanowiłyśmy przejść na nasz peron. W połowie drogi serce mi stanęło. Aniu – gdzie moja walizka ? – wrzasnęłam odruchowo. Dziecko nic nie odpowiedziało tylko jakoś dziwnie na mnie popatrzyło. Dworzec! Zostawiłam na dworcu jak kupowałam gazetę. Biegnę, wpadam do środka a JEJ nie ma. Nie ma mojej zielonej walizki. Kto?- myślę: pani z kiosku, pani z małym dzieckiem, połączone siły kasjerki i ochroniarza czy student zaoczny?
– Mamusiu, ty tej walizki nie wyjęłaś od taty z bagażnika. Zostało 7 minut. Mogę jechać bez walizki. Doświadczenie projektowe krzyczy: oceń ryzyko. Po pierwsze bez tabletek na nadciśnienie mogę umrzeć na zawał lub wylew. Po drugie: kosmetyczka. Nie da się kupić wyposażenia kosmetyczki za kilkaset złotych, które mam na koncie. Nie mogę nie mieć kosmetyków przez 3 dni. Nie mogę nie mieć ich nawet przez 1 dzień. Po trzecie są tam bilety na „Mistrza i Małgorzatę”. Przedstawienie dziś wieczorem. Nie przełożą. Aniu, dzwoń do taty!
– Tato, walizka mamy jest w twoim bagażniku- rzuca lakoniczny komunikat. Z odległości trzech metrów słyszę, że w słuchawce nie jest dobrze. -Ja zatrzymam pociąg a Ty biegnij do samochodu – zarządzam. Ja nie zaryzykuję. Po chwili moje maleństwo ciągnie zielony bagaż trosk. Wsiadamy do pociągu. Za moment córka odbiera telefon.- Zdążyłyśmy tato. Tak, tak, będę pilnować mamy.
Mogłabym pomyśleć jaka jestem roztargniona, niezorganizowana, beznadziejna. Mogłoby być mi wstyd.Tymczasem…
Szczęśliwa, rozpostarta wygodnie w fotelu Intercity myślę: jakie ja mam mądre dziecko i troskliwego męża 😉 🙂

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *