06 Maj

Stawianie granic

Jak nie dać wejść sobie na głowę?

Jesteś grzeczną dziewczynką, bo tak Cię wychowano. Chcesz, żeby wszyscy Cię lubili, więc musisz ich zadowalać: dzieci, siostrę, mamę, partnera, przyjaciółkę, koleżankę z pracy, szefa.

Musisz to robić, bo co sobie o Tobie pomyślą? Jak pomyślą źle, to znaczy, że jesteś zła i zostaniesz sama. Jak wtedy na szkolnym boisku, gdy nikt nie wybrał Cię do swojej drużyny.

I nawet jeśli dobrze Ci idzie i wszyscy Cię lubią, to jest jedna osoba, która Cię nie znosi: TY sama.

Z jakiegoś powodu odczuwasz frustrację, poczucie krzywdy, niższości, bycia manipulowaną, zmęczenie i spadek energii. Twoje własne terytorium z dnia na dzień coraz bardziej się kurczy.

Uważaj! Jesteś krok od nieistnienia, a własne nieistnienie boli.

Dlaczego mówisz TAK, mimo że czujesz inaczej?

Czasem trudno powiedzieć stanowcze nie, choć z góry wiemy, że będziemy żałować. Żałujemy już w momencie, gdy wypowiadamy TAK. Tchórzliwe, fałszywe i nie nasze TAK. Myślimy: na cholerę mi to było, co za diabeł mnie podkusił? Będę się męczyć i myśleć po nocach jak się z niego wyplątać. Stracę mnóstwo czasu i energii.

Takie nieszczere TAK jest grą na zwłokę. Jest nieuczciwe. O ile prościej byłoby powiedzieć: daj mi trochę czasu na zastanowienie. Odpowiem Ci jutro lub za godzinę. Mogłabyś pomyśleć, czego chcesz naprawdę. Mogłabyś taktownie odmówić i zaproponować inne rozwiązanie, inną pomoc, która byłaby w zgodzie z Tobą.

Po pierwsze nie mówimy NIE, żeby nie urazić. Nie zranić. Nie sprawić przykrości. Wyobrażamy sobie, że nasze “nie” ma tak wielkie znaczenie, że może zadecydować o człowieczym losie. To nieprawda. Zawsze jest jakieś inne wyjście. Nie jesteś niezastąpiona, choć takie myślenie może być dla Ciebie przyjemne i dowartościowujące.

Po drugie często nie mówimy NIE,  bo przecież ktoś na pewno wie lepiej. Jest od nas mądrzejszy, starszy, ma wyższe stanowisko albo jest ekspertem. Ale to jest dalej Twoje życie, Twoje wartości, Twoje wybory. Ty i tylko Ty musisz z nimi dalej żyć.

Cokolwiek to będzie – jeśli mówisz tak ze strachu, ze wstydu – to ono nie jest dla nikogo dobre.

Co ludzie pomyślą?

Ludzie różnie zareagują na  szczere NIE. Większość przyjmie je normalnie. Bo jeśli teściowa proponuje Ci  niedzielny obiad lub koleżanka prosi, żebyś została z nią dłużej w pracy, to bierze pod uwagę dwie możliwości: TAK i NIE. Ale bywa też inaczej. Zdarza się – mniej lub bardziej wyrafinowany – szantaż emocjonalny: myślałam, że rodzina jest najważniejsza, myślałam, że mogę na Ciebie liczyć itp.

Kiedyś na moje nie usłyszałam zarzut: zawsze idziesz tam, gdzie jest Ci lepiej. Tyle że lepiej nie musi oznaczać wygodniej, może oznaczać w zgodzie ze sobą. Na wieść, że rzucam studia, które były pomyłką mojego życia, mama omal nie zemdlała. Kiedy odmówiłam udziału w firmowej imprezie, usłyszałam, że zawsze byłam dziwna. Te wszystkie przypadki szczerej odmowy łączy jeden wspólny element: przeogromne poczucie ulgi. Radość z podjętej decyzji. Radość z odwagi i uczciwości wobec SIEBIE. Bycie w zgodzie ze sobą to akt odwagi. Jego konsekwencją jest wewnętrzna lekkość, spokój i zadowolenie.

Czy jesteś egoistką? 

Asertywność, stawianie granic, to nie egoizm. To przyznanie sobie prawa do pełnego istnienia, pełnego uczestnictwa w życiu. Przekonanie, że nie jestem na to ani za głupia, ani za brzydka, ani za mało ważna. Przekonanie, że się liczę i mam światu coś ważnego do powiedzenia. 

Jeśli nie zabierasz głosu na spotkaniu, a wiesz jak rozwiązać problem, rezygnujesz z siebie. Jeśli mówisz, że nie pasuje Ci zostanie po godzinach, bo masz od 3 miesięcy zaplanowaną wizytę u lekarza, rezygnujesz z siebie. Jeśli idziesz do kina na horror, którego nie znosisz, bo tak wypada, rezygnujesz z siebie. Przekonanie, że Twoje poglądy, uczucia, potrzeby są tak samo ważne jak innych, to nie egoizm. Jedyną osobą, która może Ci to prawo przyznać lub go pozbawić, jesteś Ty sama. 

Jak przygotować się na pierwszy krok?

Mam nadzieję, że znajdziesz podpowiedzi w moich propozycjach. Zacznij od tego, co dla Ciebie najprostsze. Może to będą od razu dwa kroki albo trzy.  Ściskam za Ciebie kciuki.

– Tylko pierwsza odmowa, pierwszy sprzeciw, pierwsze szczere wyrażenie siebie będzie dla Ciebie dyskomfortem. Jednak ulga i zadowolenie, jakie poczujesz, wszystko Ci zrekompensuje.

– Nie musisz odpowiadać natychmiast, daj sobie czas na zastanowienie i powiedz, że musisz się zastanowić. To uczciwe. 

– Przygotuj się na szantaż emocjonalny. Miej w głowie gotową odpowiedź.

– Przyznaj sobie prawo do decydowania o własnym życiu. Bierzesz odpowiedzialność nie tylko za to, co w nim robisz, ale także za to, czego nie robisz.

– Słuchaj sygnałów z ciała. Czy na myśl o tym, że masz zrobić coś, co nie jest do końca w zgodzie z Tobą, nie odczuwasz  dolegliwości?

– Spójrz w głąb siebie i sprawdź, czy ciągłą zajętością nie łatasz deficytów z innych obszarów życia.

Nie stawiaj SIEBIE na końcu listy spraw do załatwienia!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *